Jak pozbyłem się bólu pleców

Miałem dwadzieścia lat, gdy pierwszy raz pojawiły mi się bóle w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Zdziwiłem się: w końcu jestem taki młody, to dlaczego już teraz jest coś nie tak? W pewnym momencie ból mi tak przeszkadzał, że poszedłem do lekarza. Trafiłem na dobrego, bo mi wytłumaczył, że podstawą zdrowego kręgosłupa są silne mięśnie grzbietu i brzucha (górne, dolne i skośne). Powiedział: "najlepiej, by miał pan wyrzeźbione plecy i kratkę na brzuchu".

Z rady skorzystałem, bo chodziłem na siłownię lub robiłem dziesięciominutowe gimnastyki. Pomogło. Lata mijały. W pewnym momencie wolny czas w życiu zaczął mi się kurczyć, więc siłownię odwiedzałem coraz rzadziej. Sportowo przerzuciłem się na dojazdy rowerowe do pracy, bo to było dla mnie optymalne czasowo. A ból wrócił. Do rozwiązania go wystarczały okazjonalne krótkie gimnastyki. Zwykle wystarczało kilka w miesiącu. Nie powiem jednak, żebym się do nich garnął z wielkim entuzjazmem.

Ostatnio rozszerzyłem zakres moich sportów dojazdowych o rolkinartorolki. Jazda na nich bardzo dobrze ćwiczy mięśnie grzbietu, więc nie muszę już robić wspomnianych wcześniej gimnastyk. Świetna sprawa. Problem rozwiązany! Natomiast gdybym dojeżdżał samochodem, to miałbym tylko więcej niezdrowego siedzenia i słabsze mięśnie podtrzymujące kręgosłup.

Teraz przejdę do innych kwestii. Zacznę od leków przeciwbólowych. Wyobraźmy sobie, że przychodzi do naszego domu policjant i mówi: "proszę stąd uciekać, wkrótce wybuchnie wulkan i zniszczy miasto". A my na to zamykamy drzwi, wracamy spokojnie do pokoju i zakładamy koreczki na uszy. Czyż nie jest czymś podobnym branie środków przeciwbólowych, gdy bolą nas plecy? Dlaczego mamy zagłuszać sygnał, który mówi, że coś jest nie tak? (Ale uwaga: nieraz użycie środków przeciwbólowych może być wskazane).

Kolejna sprawa: podnoszenie. Poleca się przy tym chociaż lekko zginać nogi w kolanach. A sam ciężar trzymać blisko ciała, w miarę możliwości symetrycznie rozkładając go po obu stronach. Największym błędem przy podnoszeniu jest pochylanie się do przodu przy prostych nogach i wyciąganie daleko rąk. Ten błąd można popełnić np. przy wyciąganiu dziecka z fotelika. Nawet podniesienie kilkukilogramowego dziecka ze złej pozycji może bardziej obciążać kręgosłup niż podniesienie stukilogramowej sztangi w martwym ciągu przy prawidłowo wykonanej technice.

Niebezpieczna pora dla kręgosłupa to rano, gdy ciało jest jeszcze nierozgrzane. Zwierzęta często przeciągają się po wstaniu, co jest tutaj bardzo pomocne. Przy wstawaniu z niskiego materaca, błędem jest podnoszenie się z pleców na bok. Lepszym rozwiązaniem jest przejście do pozycji na czworaka przed podniesieniem się na nogi (to zalecenie nie dotyczy wysokiego łóżka).

Z innych zaleceń, to ważne jest dobre krzesło, szczególnie z podparciem pod lędźwie. Do tego brak nadwagi, chodzenie prosto. Materac do spania nie powinien być zbyt miękki. No i dobrze jest nie siedzieć zbyt dużo.

Jeśli chodzi o dzieci, to istotną sprawą jest mocne limitowanie ich czasu spędzanego przy smartfonach. Dlaczego? Proszę popatrzeć jak nienaturalnie wygina się kręgosłup dzieci w odcinku szyjnym, gdy ślęczą nad telefonami.

Przepisów na ból pleców jest znacznie więcej, ale te były dla mnie najbardziej użyteczne. Teraz mam dużo więcej niż wspomniane dwadzieścia lat, a moje plecy mają się lepiej. Wystarczyło dowiedzieć się, jak to wszystko funkcjonuje i działać.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do napisania komentarza :). Chętnie je czytam. Jeśli chcesz komentarzem zareklamować swoją stronę, to proszę upewnij się, że faktycznie przeczytałeś wpis, a Twój komentarz ma co najmniej kilka zdań. Zwiększy to szansę na publikację :).