Szybkie chodzenie jako trening i sposób na przemieszczanie się

Taka prosta czynność jak chodzenie również może być treningiem. A do tego sposobem na szybkie dotarcie z przystanku do pracy lub z domu do sklepu.

Wielu z nas jest bardzo zajętych i przez to ma bardzo mało ruchu w ciągu dnia. Często cierpi na tym ciało, zdrowie, a nawet samopoczucie. Jednocześnie mało kto decyduje się na wymagające sporty dojazdowe takie jak bieganie czy chód sportowy. Umiarkowany wysiłek pod postacią jazdy na rowerze jest co prawda coraz popularniejszy, ale ciągle niedoceniany.

Jeszcze prostszą alternatywą są szybkie marsze, takie dochodzące nawet do 7-9 km/h. Dzięki nim możemy solidnie się spocić, zmęczyć, wzmocnić mięśnie, kondycje, wpłynąć pozytywnie na układ krążenia i pracę umysłu. Bez specjalnego sprzętu, przygotowań i ryzyka kontuzji.

Nagrałem film z moich prób szybkiego chodzenia. Wyszło trochę dziwnie, ale i tak go umieszczę:



Przy takim tempie dobrze jest mieć się gdzie umyć po przyjściu.

Słyszałem kiedyś krytykę zbyt szybkiego trybu życia, wycelowaną w nowojorczyków lub warszawiaków: że oni "chodzą tak, jakby biegli". Tego ostatniego bym się nie czepiał: to, że chodzą szybko, jest ogólnie dobre.

Wspomniałem o 7-9 km/h, ale można chodzić troszkę wolniej, ale ciągle szybko. Wtedy łatwiej o spokojną chwilę refleksji: nad życiem, rodziną, pracą, innymi ludźmi. Swoją drogą, nic dziwnego, że na spacery często chodziło wielu wybitnych ludzi, którzy wtedy obmyślali swoje teorie, książki, plany, idee. 

Smutno mi trochę, że tak często słyszę, że chwali się przede wszystkim szybki czas przejazdu. Jeśli komunikacją miejską i szybkim spacerem wyjdzie wolniej niż samochodem, to jest to od razu "gorzej". A przecież czas to nie jedyne kryterium przy wyborze środka transportu.

Połączenie z komunikacją miejską może być naprawdę dobre. Słyszałem od dwóch kolegów, że jak kiedyś jeździli autobusem czy tramwajem, to czytali regularnie dużo książek. A po przesiadce na samochód to się znacznie zmniejszyło. Ciekawe, że w Polsce zwiększa się liczba aut, a jednocześnie spada czytelnictwo.

Szkoda, gdy od chodzenia odzwyczajają się też dzieci. Tak, że dłuższe spacery są dla wielu z nich męczące i nieciekawe. Dzieci potrzebują dużo ruchu dla zdrowia i prawidłowego rozwoju. Tutaj liczą się też te codzienne, szybkie spacery. Kiedyś było to gratis, bo standardem było chodzenie pieszo do szkoły lub przedszkola. Dziś już nie jest, bo samochody stały się bardzo popularne.

Na koniec dwa linki o chodzeniu:
http://wystarczy-mniej.blogspot.com/2016/01/13-powodow-by-chodzic.html https://drogadominimalizmu.pl/2016/09/chodzenie-najprostszy-sport/



4 komentarze:

  1. Uważaj, żeby nie wyglądać jak ci faceci z Muzeum Dziwnych Kroków.
    Przy tempie 7 km/godz. można iść naturalniej i mniej "nordicwalkingowo", jak na załączonym filmie. Rzeczywiście, chodzenie w stylu nordic walking, ale bez kijków, raczej się nie przyjmie.
    I przy okazji - badania pokazują, że średnio szybkie chodzenie sprzyja bardziej kreatywnemu rozwiązywaniu problemów; w trakcie tegoż chodzenia. Za szybko już tak to nie "idzie".
    Na zachętę dodam, że Arystoteles był perypatetykiem. ;)

    Pozdrawiam!

    Aktualnie Siedzący Pryk... errrr... Byk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami wygląda to jak z Ministerstwa Głupich Kroków, ale za to jest świetne:).

      Usuń
  2. Chodzenie to chyba najlepszy i najtańszy sport. A na pewno najbezpieczniejszy i zgodny z naturą człowieka. Bo nie jest tym podnoszenie ogromnych ciężarów czy siedzenie całe dnie w wodzie albo wiszenie gdzieś na skale w trzaskającym mrozie z dużym prawdopodobieństwem stracenia życia. I w wielu przypadkach fałszem jest powiedzenie "sport to zdrowie".
    Piszesz "chodzenie w stylu nordic walking, ale bez kijków, raczej się nie przyjmie." Mam nadzieję, że nie masz racji bo uwielbiam szybko chodzić i tak robię bez względu na otoczenie, chociaż nie spotkałam się jeszcze ze zdziwionym spojrzeniami.
    Czasami denerwuje mnie jak nie mogę kogoś wyminąć bo się wlecze. Rozumiem bardzo wiekowe osoby lub chore ale baaaardzo często młodziutkie osoby wloką się niemiłosiernie. I tu może z kolei brak tolerancji z mojej strony.

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem za szybkim chodzeniem! Miałem na myśli te nieco dziwne ruchy towarzyszące, które przypomniały mi Ministerstwo Głupich Kroków Johna Cleesa.

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do napisania komentarza :). Chętnie je czytam. Jeśli chcesz komentarzem zareklamować swoją stronę, to proszę upewnij się, że faktycznie przeczytałeś wpis, a Twój komentarz ma co najmniej kilka zdań. Zwiększy to szansę na publikację :).