Biegowa gimnastyka do pracy w masce antysmogowej

Dzisiaj biegi interwałowe i proste ćwiczenia akrobatyczne! To jest dopiero sposób na dotarcie do pracy. Ten dynamizm. Ta energia. Czuje się, że się żyje.

Oto filmik:

 

Kilka lat temu myślałem, że do pracy to można jechać tylko komunikacją miejską, samochodem i rowerem. Innych opcji nie widziałem. A teraz co chwilę znajduję jakiś nowy, ciekawy sposób na sportowy dojazd.

Ciekawy jak ciekawy, ale trzeba uważać na parę rzeczy. Po pierwsze w tej masce antysmogowej łatwo kogoś przestraszyć, zwłaszcza przy dynamicznych biegach czy skokach. Pies może pogryźć, może ktoś z niepokoju zrobi coś niebezpiecznego (zadzwoni na policję? kto wie ...). Dlatego te szybkie elementy trzeba robić, gdy nikogo nie ma w pobliżu, a gdy ktoś jest, to spokojnie biec truchtem.

Takie zmiany tempa akurat mogą nam się złożyć na trening interwałowy. Jest to bardzo wydajny trening. Wystarczy kilkanaście minut (kilka minut rozgrzewki, właściwe interwały i ochłonięcie) aby osiągnąć wyraźny efekt.

Z różnych ćwiczeń to właśnie interwały najbardziej przyspieszają metabolizm, zwiększają spalanie tłuszczu i przyrost formy. Jeśli nie przesadzimy, to będziemy mieć więcej energii i lepsze samopoczucie w ciągu dnia.

A przesadzić jest bardzo łatwo: trening interwałowy jest bardzo wykańczający. Warto skonsultować się z lekarzem, czy nie mamy do niego przeciwwskazań, zwłaszcza ze strony układu krążenia. Im jesteśmy starsi, tym intensywność interwałów powinna być mniejsza. Zaleca się też być ogólnie w dobrej formie, zanim zabierzemy się za taki trening.

Szybkich (np. 30 sekundowych) sprintów powinno być co najwyżej kilka, a dla początkujących dwa lub trzy. Pomiędzy dwoma treningami interwałowymi powinien być co najmniej dzień przerwy.

Tej formy treningu lepiej nie łączyć z biegiem wytrzymałościowym. Jeśli do pracy mamy daleko, to lepiej część trasy przejechać komunikacją miejską lub autem. Jeśli interwały zrobiliśmy rano, to wieczorem lepiej już ich nie robić.

Oczywiście, przy skokach i przy interwałach łatwiej jest o kontuzje. Dobrze jest zatem najpierw się rozgrzać.

Nie wbiegajmy szybko na ulicę! No i nośmy odblaski.

O ile z plecakiem trekingowym dobrze się biegnie truchtem, to przy tych skokach i sprintach już nie. Lepiej zanieść sobie dzień wcześniej ubranie i jedzenie do pracy i biec bez plecaka. Prysznic i zmiana ubrania jest obowiązkowa po takim wysiłku.

Na koniec jeszcze powiem, że spotkałem się z różnymi reakcjami znajomych. Zwykle było im to obojętne, niektórym się to nawet podobało, a inni otwarcie mnie krytykowali, że "straszę ludzi w tej masce" lub że te interwały z elementami prostej akrobatyki są dziwaczne, niepoważne i niepotrzebne. No i "nikt tak nie robi". Zestarzeli się, czy co? Ja np. widzę w tym naprawdę dużą wartość i dlatego tutaj o tym piszę. I trochę szkoda, że "nikt tak nie robi".






Podobny wpis: Bieg do pracy po śniegu i w masce antysmogowej (z wideo)

2 komentarze:

  1. A ja uważam, że to co Pan robi (i nie chodzi mi tylko o interwały) jest wspaniałe:) między innymi dlatego,że nikt tak nie robi. Ludzie stawiają sobie sami jakieś ograniczenia - bo "dziwaczne" bo " nie wypada". A Świat jest prosty:) i to z jaką prostotą Pan podchodzi do niego podziwiam i lubię śledzić na tym blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa. Przynajmniej wiem, że to blog, a nie tylko pamiętnik :)

      Usuń

Zachęcam do napisania komentarza :). Chętnie je czytam. Jeśli chcesz komentarzem zareklamować swoją stronę, to proszę upewnij się, że faktycznie przeczytałeś wpis, a Twój komentarz ma co najmniej kilka zdań. Zwiększy to szansę na publikację :).